„DZIEWCZYNY INNE NIŻ WSZYSTKIE”
reż. Esa Illi, prod. Finlandia, gat. dramat, premiera 15.07.2016 Polska
Dziewczyny inne niż wszystkie. Czyli jakie? Co je wyróżnia? Przecież to z pewnością krnąbrne nastolatki, nie mające nic wspólnego z nadzwyczajnością. A jednak.
Film powstał na przekór powtarzanym stereotypom o współczesnych dziewczętach wchodzących w dorosłość, które nie rozstają się ze swoimi telefonami z nadgryzionym jabłkiem na złotej kubaturze, które świecą brokatem i fluoroscencyjną szminką czy biustem wymykającym się spod kontroli. Ujął mnie lekki zwiastun i zapowiedź dojrzałych Finek zafascynowanych filozofią i Bobem Dylanem oraz niecierpliwie wyciągających ręce ku normalności, za którą goni świat.
WALCZYĆ Z ŻYCIEM O ŻYCIE
Produkcja sklasyfikowana gatunkowo jako dramat, ja pokusiłabym się o fabularny reportaż z wędrówki po dojrzałość absolutną. Niemniej, życie to dramat i seria parabolicznych wydarzeń, dlatego zamknięcie filmu w tych ramach finalnie uważam za słuszne.
Cztery dziewczyny, bezsprzecznie inne niż wszystkie, piszą scenariusz przesiąknięty codziennością każdego z nas i realizują go z równą nieporadnością, godząc się na sinusoidy rozczarowań i porażek.
Jest Jessica (Ida Vakkuri) ? utopijna niewiasta z marzeniami o wielkiej i niepowtarzalnej miłości, która wstrząsa całym wszechświatem. Robi zdjęcia, onieśmiela i nieśmiałością uderza, a przy tym lubuje się w rozprawach egzystencjalnych, np. teoriach Kierkegaarda. Jest i Taru (Misa Lommi) ? zakochana outsiderka, mierząca się z (nie)chcianą ciążą, w konflikcie z matką, która stara się posklejać siebie i córkę. Jest też Aino (Bahar Tokat) ? zamknięta w sobie, nieufna, walcząca z kompleksem niższości i totalnym brakiem akceptacji względem siebie. Jenny (Sara Soulié) ? alter ego Patti Smith lub Janis Joplin, urocza hippiska, szukająca zrozumienia i pogodzenia się z własną seksualnością.
ALE TO JUŻ BYŁO
I wraca, i wracać będzie. Sztampowy temat, kolejny banał, nuda ? wydawać by się mogło, sugerując się plakatem z uśmiechniętym babskim sojuszem w roli głównej. I o ten sojusz właśnie chodzi. Że pośród fałszu, niesprawiedliwości i potknięć, można liczyć na wsparcie i oparcie przyjaciół. Że może się zdarzyć krzywda i wszystkie psychodeliczne wypadki świata, ale zawsze gdzieś obok na posterunku jest ta jedna lub trzy podpory, które staną ścianą, płotem i murem za nami. Że może dojść do konfrontacji bezpośredniej ze zdradą, odpowiedzialnością czy niebotycznym uniesieniem, możemy rozbić głowę i serce o kilka spraw błahych i ważniejszych, ale sojusz będzie trwać bez końca.
Esa Illi wyreżyserował mądry obraz pożegnania z niewinnością, splamił go brytyjskim humorem, który urzeka i cieszy, a dzięki nienagannemu aktorstwu i naturalności dziewcząt podkreślił ponadczasową prawdę ? człowiek czasami potrzebuje samotności, ale bez drugiego człowieka nawet incydentalna samotność traci sens.
?Dziewczyny inne niż wszystkie? to nie tania psychologia z powielanym amerykańskim love story bez pokrycia czy niskobudżetowy teledysk klasy B. Film porusza, jest dynamiczny, oglądasz i przytakujesz, bo przecież z nami było dokładnie tak samo. Podejmowaliśmy trudne decyzje, byliśmy zakochani do szaleństwa, kruszono nam serca i kopano, żeby bolało.
KTO POWINIEN OBEJRZEĆ FILM?
'(…) Jezus, apostołowie, może chociaż kilku’*, a poważnie? Każdy, żeby przełamać schemat i dać szansę emocjom nie w sposób wybiórczy.
Fińskie atomówki Esy Illiego udowadniają, że kiedy życie dusi nas i pluje beznamiętnie w twarz, zostaje przyjaźń, która już zawsze będzie pełnoletnia.
*parafraza fragmentu rozmowy Aino z rodzicami.