Literatura

02.15.2016

Przewrotny ancymon i jego kaprysy. Nasze też.

‘Gabryś, nie kapryś!’, Wiktor Woroszylski, wyd. Dwie Siostry 2013

‘(…) a wszystko będzie w porządku’.

Magiczna książka dla dzieci, które lubią kaprysić mamie i tacie oraz dla dzieci, które z kapryśną naturą mają niewiele wspólnego. To również publikacja idealna dla spragnionych wrażeń wizualnych i interpretacyjnych wyzwań dorosłych odbiorców.

Gabryś, Gabryś, ach, niepoprawnyś! Bohaterem jest niesforny i tajemniczy osobnik. Gabryś, który na wycieczki wybiera się w inną stronę, a nie w tamtą. Ze skwaszoną miną idzie hardo przez świat i nic mu się nie podoba. ‘Może zjadłbyś, synku, kolację? Przyślijcie w tej sprawie delegację’.

Lubi, gdy tyle osób błaga go na dwanaście głosów. Na przekór wszystkim wodzi za nos umiejętnie i szkodzi. Babcia z dziadkiem pod krnąbrnego wnuka dyktando proszą co rano, by wreszcie przestał kaprysić. Co na to mały ancymon? Powtarzajcie chórem wciąż od początku, a wszystko będzie w porządku.

Z pełną odpowiedzialnością hołduję wydawnictwu za cudowną grafikę i fakturę książki. Wiersz zilustrował mistrz plakatu, Henryk Tomaszewski. Pastelowa tonacja i temperamentny charakter sprzyjają kreacji Gabrysia i jego przewrotnej osobowości. Język Woroszylskiego to klasa sama w sobie. Piękna polszczyzna, słowotwórczy majstersztyk w uniwersalnym przekazie.

I nie wiadomo, czy sęk tkwi w pozornie niepoprawnym zachowaniu Gabrysia, czy w nadmiernym ingerowaniu rodziców w poczynania czupurnego chłopca. Warto pamiętać, że dziecięca niesubordynacja w życiu dorosłym przejawia się co najmniej nieskrępowanym myśleniem i choćby krztą asertywności. Dlatego kaprysić można, wypada, a nawet od czasu do czasu należy.

 

15b52a130a_large