Kino

07.30.2016

Dziewczyny inne niż wszystkie, czyli o przyjaźni pełnoletniej.

 

„DZIEWCZYNY INNE NIŻ WSZYSTKIE”

reż. Esa Illi, prod. Finlandia, gat. dramat, premiera 15.07.2016 Polska

Dziewczyny inne niż wszystkie. Czyli jakie? Co je wyróżnia? Przecież to z pewnością krnąbrne nastolatki, nie mające nic wspólnego z nadzwyczajnością. A jednak.

Film powstał na przekór powtarzanym stereotypom o współczesnych dziewczętach wchodzących w dorosłość, które nie rozstają się ze swoimi telefonami z nadgryzionym jabłkiem na złotej kubaturze, które świecą brokatem i fluoroscencyjną szminką czy biustem wymykającym się spod kontroli. Ujął  mnie lekki zwiastun i zapowiedź dojrzałych Finek zafascynowanych filozofią i Bobem Dylanem oraz niecierpliwie wyciągających ręce ku normalności, za którą goni świat.

642096_1.1

WALCZYĆ Z ŻYCIEM O ŻYCIE

Produkcja sklasyfikowana gatunkowo jako dramat, ja pokusiłabym się o fabularny reportaż z wędrówki po dojrzałość absolutną. Niemniej, życie to dramat i seria parabolicznych wydarzeń, dlatego zamknięcie filmu w tych ramach finalnie uważam za słuszne.

Cztery dziewczyny, bezsprzecznie inne niż wszystkie, piszą scenariusz przesiąknięty codziennością każdego z nas i realizują go z równą nieporadnością, godząc się na sinusoidy rozczarowań i porażek.

642090_1.1

Jest Jessica (Ida Vakkuri) – utopijna niewiasta z marzeniami o wielkiej i niepowtarzalnej miłości, która wstrząsa całym wszechświatem. Robi zdjęcia, onieśmiela i nieśmiałością uderza, a przy tym lubuje się w rozprawach egzystencjalnych, np. teoriach Kierkegaarda. Jest i Taru (Misa Lommi) – zakochana outsiderka, mierząca się z (nie)chcianą ciążą, w konflikcie z matką, która stara się posklejać siebie i córkę. Jest też Aino (Bahar Tokat) – zamknięta w sobie, nieufna, walcząca z kompleksem niższości i totalnym brakiem akceptacji względem siebie. Jenny (Sara Soulié) – alter ego Patti Smith lub Janis Joplin, urocza hippiska, szukająca zrozumienia i pogodzenia się z własną seksualnością.

ToisetTytot_800c

ALE TO JUŻ BYŁO

I wraca, i wracać będzie. Sztampowy temat, kolejny banał, nuda – wydawać by się mogło, sugerując się plakatem z uśmiechniętym babskim sojuszem w roli głównej. I o ten sojusz właśnie chodzi. Że pośród fałszu, niesprawiedliwości i potknięć, można liczyć na wsparcie i oparcie przyjaciół. Że może się zdarzyć krzywda i wszystkie psychodeliczne wypadki świata, ale zawsze gdzieś obok na posterunku jest ta jedna lub trzy podpory, które staną ścianą, płotem i murem za nami. Że może dojść do konfrontacji bezpośredniej ze zdradą, odpowiedzialnością czy niebotycznym uniesieniem, możemy rozbić głowę i serce o kilka spraw błahych i ważniejszych, ale sojusz będzie trwać bez końca.

othergirlsrezesailli

Esa Illi wyreżyserował mądry obraz pożegnania z niewinnością, splamił go brytyjskim humorem, który urzeka i cieszy, a dzięki nienagannemu aktorstwu i naturalności dziewcząt podkreślił ponadczasową prawdę – człowiek czasami potrzebuje samotności, ale bez drugiego człowieka nawet incydentalna samotność traci sens.

400x250_o7qwih

„Dziewczyny inne niż wszystkie” to nie tania psychologia z powielanym amerykańskim love story bez pokrycia czy niskobudżetowy teledysk klasy B. Film porusza, jest dynamiczny, oglądasz i przytakujesz, bo przecież z nami było dokładnie tak samo. Podejmowaliśmy trudne decyzje, byliśmy zakochani do szaleństwa, kruszono nam serca i kopano, żeby bolało.

KTO POWINIEN OBEJRZEĆ FILM?

‚(…) Jezus, apostołowie, może chociaż kilku’*, a poważnie? Każdy, żeby przełamać schemat i dać szansę emocjom nie w sposób wybiórczy.

Fińskie atomówki Esy Illiego udowadniają, że kiedy życie dusi nas i pluje beznamiętnie w twarz, zostaje przyjaźń, która już zawsze będzie pełnoletnia.

 

 

*parafraza fragmentu rozmowy Aino z rodzicami.